Sonja to magiczka Domu Bjornaer, członkini Zgromadzenia w Łęczycy, licząca około 55 lat. Jej obecność w forcie jest wynikiem subtelnego układu politycznego między Łęczycą a Crinterą (Domus Magna Domu Bjornaer) – łęczyccy magowie czują się znacznie pewniej, mając u boku przedstawicielkę „Klanu Niedźwiedzia i Wilka”, co zapewnia im niepisane poparcie jej macierzystego Domu w sporach z Trybunałem Reńskim. Sercem Sonji włada jej Zwierz Serca – potężny, uparty i waleczny borsuk
Sonja pełni w Zgromadzeniu rolę Głównej Strażniczki i Masztalerza Stadniny. Choć rzadko zabiera głos podczas debat Princepsa Stanisława, jej opinia w sprawach obronności i natury jest niepodważalna. Opiekuje się wybitną stadniną koni bojowych Łęczycy, dbając o ich zdrowie i hart, co przy niszczącym wpływie Daru innych magów jest zadaniem karkołomnym. W walce jest niewzruszona i lojalna, uosabiając borsuczą nieustępliwość w obronie „własnej nory”.
W czasie pierwsze wizyty magów z Alba Amnis jesienią 1221 roku, Sonja pozostawała w ukryciu. Podczas grudniowej wizyty w 1224 roku Sonja bacznie obserwowała Bohumila. Jako konfrater z Domu Bjornaer, Bohumil jest dla niej „młodym osobnikiem”, którego należy sprawdzić pod kątem wierności zwierzęcej naturze. Sonja obawia się, że wpływ Jerbitonów (Ambroża) może „stępić pazury” Bohumila. Wobec Dargaude przyjęła postawę milczącej czujności – jej zwierzęce instynkty wyczuwają, że Prus „widzi więcej”, co dla terytorialnego Bjornaera jest zawsze powodem do niepokoju.
Sonja jest kobietą o krępej, silnej budowie ciała i surowych rysach twarzy. Jej włosy są przedwcześnie posiwiałe, z charakterystycznym, szerokim białym pasmem biegnącym od czoła ku tyłowi, co upodabnia ją do jej Zwierza Serca. Pachnie stale dziegciem, końskim potem i świeżo skopaną ziemią. Nosi proste szaty z grubego, brązowego sukna, często podbite futrem, które nie krępują ruchów w razie nagłej przemiany. Jej oczy mają barwę ciemnego bursztynu i rzadko mrugają, nadając jej spojrzeniu drapieżny, niepokojący charakter.
Sonja to uosobienie stabilności i pragmatyzmu. Gardzi dworską etykietą Stanisława, którą uważa za ludzkie skomlenie, oraz porywczością Ruprechta, którego postrzega jako hałaśliwego kundla. Jej główną motywacją jest ochrona Zgromadzenia jako całości, którą traktuje jak swoje terytorium. Jest samotniczką, najlepiej czującą się w stajniach lub na granicach leśnego Regio. W sporze między Zwolennikami Współistnienia a Strażnikami Natury Sonja skłania się ku tym drugim – wierzy, że tylko surowa dzicz jest godna magii, a wkraczanie Dominium to plaga, którą należy powstrzymywać wszelkimi dostępnymi pazurami.