Korespondencja z Kasiną z Popowic
List od Kasiny
1221 Grudzień
Śląscy Konfratrzy, Są sny, które mijają, i są sny, które zostają z człowiekiem na zawsze. W jednym z nich widziałam Waszą dolinę – ale nie taką, jaką znacie. Widziałam światło przenikające mgłę i pięć dębów, których korzenie splatały się w węzeł, jakby coś chroniły albo trzymały na uwięzi. Śpiew ptaków brzmiał jak słowa, a ziemia oddychała. To miejsce chciało, abyście je odnaleźli. Nie wiem, czy to tylko gra mojego umysłu, czy ślad czegoś prawdziwego. Jeśli jednak coś tam jest, może warto nauczyć się słuchać drzew? Pomyślałam, że powinniście o tym wiedzieć.
Bohumil do Kasiny
1222 Marzec
Szanowna Magini,
Informacje i wiedza, którą nam przekazaliście z waszych snów i wizji okazała się bardzo konkretna. Wraz z nastaniem wiosny z jednym z moich towarzyszy odkryłem Śpiewające Dęby i sekret wejścia do miejsca, które pilnują. Razem z konfratrami wybieramy się aby eksplorować to miejsce z nadejściem lipca.
Twoje sny sugerują, że Ciebie to miejsce także wzywało. Zapraszamy w odwiedziny do naszego zgromadzenia i przyłączenie się do wyprawy badawczej jeśli ciekawią cię tajemnice otaczających nas lasów i gór.
Mag Bohumil z Alba Amnis
Kasina do Bohumila
1222 Grudzień
Drogi Bohumile,
Nie wiem, czy bardziej zmarznięte są teraz moje palce, czy serce tęskniące za ciepłem waszej doliny… Choć to drugie, jak sądzę, szybciej się rozgrzewa – zwłaszcza gdy pomyślę o tamtych wieczorach przy świecach, wśród nut zapachów twoich eliksirów i dymu znad grzyba, którego tak uparcie nie chciałeś skosztować. Ach, mój rozsądny Bjornaer, nie wiesz, ile wizji ci przez to umknęło!
Od mojego powrotu do Łęczycy mgły jakby gęstsze, sny dziwniejsze, a koty bardziej rozmowne. Czy to wasze Regio coś we mnie odcisnęło, czy może to tylko moje czary wirują jeszcze w cieniu dębów? Wiesz, mam dziwne wrażenie, że te drzewa śnią o nas. Albo dla nas. Albo – i to ci się spodoba – przez nas. Może one też prowadzą swoje kroniki?
Powiedz czy zaglądałeś tam znowu, na ścieżkę za zasłoną magii? Czy grzyby nadal fosforyzują jak wspomnienie mojej sukni z tamtej nocy? I co z roślinami – czy któraś cię zaskoczyła, jak ja cię zaskoczyłam, kiedy ukradłam ci ostatni plaster miodu ze stołu?
Ambroż pewnie będzie to czytał (witaj, Ambrożu, nie podkradaj jego grzybów!), więc nie zdradzę wszystkich sekretów, ale przyznam ci jedno: nieczęsto ktoś zyska moją uwagę na dłużej niż trwanie jednej pełni księżyca. A ty… cóż, śniłam ci się trzy razy. To chyba coś znaczy, nie sądzisz?
Jeśli znajdziesz jeszcze miejsce w swojej krainie za dębami – i w swoim laboratorium, które tak uroczo pachniało jałowcem i lekką paniką – rozważ zaproszenie mnie ponownie. Obiecuję, że tym razem tylko trochę naruszę twój porządek.
I może zabiorę cię na spacer przez sny.
Niech mróz nie zamrozi twojej ciekawości. I twojego serca też nie.
Z wiatrem i śmiechem,
Kasina z Łęczycy,
(nie ta grzeczna bliźniaczka)
Bohumil do Kasiny
1223 Luty
Droga Kasino,
Twoje słowa dotarły do mnie jak powiew wiatru znad rzeki wczesnym rankiem – przenikliwy, ale niosący wspomnienie nocy. Pamiętam ten wieczór przy świecach. Eliksiry, dym, śmiech i ten nieszczęsny grzyb – może i rozsądek wygrał wtedy, ale z każdym wspomnieniem jestem mniej pewien, czy dobrze zrobiłem. Bo są rzeczy, których nie sposób zasmakować bez odrobiny ryzyka. Ty chyba już to wiedziałaś.
Nie wiem, czy to, co w tobie zostało z naszej doliny, to tylko cień Regio, czy może coś bardziej osobistego – ale jeśli mgły w Łęczycy są teraz gęstsze, może to tylko echo tego, co zostało przeniesione. Magia ma swoją pamięć. A niektóre miejsca – i niektóre osoby – zostawiają w nas coś, co nie chce zniknąć.
Ścieżka za zasłoną… Tak, wróciłem tam. Grzyby nadal świecą, lecz nie tak jasno jak twoje spojrzenie tamtej nocy. Rośliny? Wielki szkarłatny kwiat zakwitł niespodziewanie – w miejscu, gdzie stąpałaś boso nad strumieniem. Nie wiem, co to znaczy, ale zapisałem w księdze. Wiesz, lubię porządek.
Ambroż rzeczywiście podczytuje – potwierdzam. (Ambrożu, ja naprawdę schowałem te grzyby i to nie tam, gdzie zwykle!!!)
Moje drzwi – i ścieżki – pozostają otwarte. Niech twoja magia znów zakłóci mój spokój – jak burza, po której wszystko wydaje się świeższe.
Spacer przez sny? Brzmi jak eksperyment, którego jeszcze nie badałem. Zastanawiam się też czy drzewa rzeczywiście śnią. I jeśli tak – czy śnią o nas?
Z ciepłem,
Bohumil z Doliny
Bohumil do Kasiny
1224 Kwiecień
Droga Kasino,
Minęło już tyle pór roku, że przestałem udawać, iż czas płynie tu prosto. Od twojej ostatniej wizyty mam wrażenie, że w Alba Amnis zimy są krótsze, a lata bardziej uparte — jakby coś w dolinie nauczyło się zwlekać tylko po to, by potem wracać ze zdwojoną siłą.
Piszę, bo myślę o nadchodzącej zimie i o tym, że chętnie zmieniłbym na jakiś czas zapach wilgotnych dębów na mgły Łęczycy. Gdybyś nie miała nic przeciwko, rozważałbym odwiedziny — bez pośpiechu, raczej jak dawniej: rozmowy do późna, notatki na marginesach cudzych ksiąg i rzeczy, które „same wychodzą” przy trzeciej świecy.
Mam ze sobą kilka nowości z Regio. Rośliny inne niż poprzednio, mniej skłonne do współpracy, ale bardzo… obiecujące. Jedna z nich reaguje na szept, co uznaję za zupełnie niepraktyczne, lecz fascynujące. Pomyślałem, że mogłaby cię rozbawić albo przynajmniej skłonić do złych rad, których potem i tak bym nie posłuchał. Prawie.
Są też ploteczki, bo bez nich żadna podróż nie ma sensu. Trafiliśmy ostatnio na młodą dziewczynę o talencie, który aż prosi się o kłopoty — i naukę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Zgromadzenie zyska nową magiczkę. Inna wrażliwość, inny zapach magii. Chętnie posłuchałbym twojej intuicji, zanim ktokolwiek zacznie ją kształtować zbyt prostymi narzędziami.
Mondo również wyraża zainteresowanie podróżą. Od pewnego czasu ma w zwyczaju siadać na księgach łacińskich, jakby sprawdzał wymowę. Myślę, że wyprawa dobrze mu zrobi — a jeśli ktoś w Łęczycy uzna mnie za niespełna rozumu, cóż… nie byłby to pierwszy raz. Ty przynajmniej wiesz, że to stan przejściowy.
Jeśli zimą znajdzie się dla mnie miejsce — choćby przy stole, który pamięta jeszcze nasze rozmowy — będę wdzięczny. A jeśli nie, to i tak dobrze było napisać. Niektóre listy są jak ścieżki: nawet jeśli się nimi nie pójdzie, dobrze wiedzieć, że istnieją.
Pozdrawiam z nieustającą pamięcią
Mag Bohumil
Kasina do Bohumila
1224 Maj
Drogi Bohumile,
Moje palce wciąż pamiętają chłód Twoich eliksirów, a serce tęskni za ciepłem Waszej doliny. Zapraszam Cię więc serdecznie do Łęczycy na nadchodzącą zimę, abyśmy mogli wspólnie zmienić zapach wilgotnych dębów na nasze gęste mgły.
Sny tutaj stają się coraz dziwniejsze, a ja wciąż mam wrażenie, że Wasze dęby śnią właśnie o nas. Przynieś koniecznie te „niechętne do współpracy” rośliny z Regio, o których pisałeś – chętnie udzielę Ci kilku złych rad.
Nie martw się o moją poważną siostrę Franię; jest zbyt zajęta pilnowaniem Ruprechta, by zauważyć nasze psoty. Zabierz też Mondo, bo tutejsze koty stały się ostatnio nadzwyczaj rozmowne i chętnie sprawdzą jego znajomość łaciny.
Czekam na Ciebie z wiatrem i śmiechem.
Kasina z Łęczycy