1224, czerwiec
Czcigodny Mistrzu Ondraszu,
Myślami często wracam do dni, gdy byłeś z nami w Alba Amnis — i do pomocy jakiej mi wtedy udzieliłeś, gdy próbowałem na nowo zrozumieć czas Śpiących Lat. Twoje słowa i metody wciąż porządkują mi myśli, zwłaszcza teraz, gdy przyszło mi stanąć wobec rzeczy, które łatwo poniosłyby wyobraźnię dalej, niż pozwala rozsądek.
Zgodnie z Twoimi wcześniejszymi przypuszczeniami udało nam się ostatecznie przekroczyć granicę Regio ukrytego w dolinie. Ścieżka, którą odnalazł Mondo, doprowadziła nas na obszar przypominający wyspę zawieszoną w stałej mgle. Natura tego miejsca różni się wyraźnie od wszystkiego, co dotąd badałem — nie przez gwałtowność, lecz przez uporczywą obecność magii w tym, co żywe.
Znaleźliśmy tam rośliny nasycone vis. Jasnopomarańczowe grzyby, które pojawiają się tylko w określonym cyklu. Gigantyczne pory o strukturze nieznanej botanice hermetycznej. Fioletowe, słabo fosforyzujące owocniki, które zdają się reagować na porę dnia, a nie na światło. Nie potrafię jeszcze powiedzieć, czy są źródłem vis, czy raczej jego magazynem — i właśnie to nie daje mi spokoju.
Słyszałem wielokrotnie, że magowie Domu Bjornaer, zwłaszcza ci czerpiący z nauk Hérissona, zajmowali się tym, co dziś nazywa się Wirokulturą, lub uprawą Vis — próbą zrozumienia i podtrzymywania vis w żywych strukturach. Im dłużej obserwuję te rośliny, tym bardziej jestem przekonany, że nie są one jedynie „znaleziskiem”, lecz częścią większej równowagi, którą łatwo zburzyć nieostrożnym badaniem.
Dlatego pozwalam sobie zwrócić do Ciebie z prośbą o radę.
Po pierwsze — o wiedzę zapisaną. Czy znasz traktaty lub księgi, które dotykają zagadnień magicznych ekosystemów, hodowli roślin powiązanych z vis lub relacji między florą a Regio? Jeśli podobne dzieła znajdują się w bibliotece Crintery, byłbym wdzięczny za wskazówki — a jeśli uznasz to za rozsądne, także za pomoc w ich wypożyczeniu lub sporządzeniu kopii.
Po drugie — o metodę. Jak badać takie okazy, nie traktując ich jak martwego materiału laboratoryjnego? Dotychczasowe próby separacji esencji dają wyniki, lecz czuję, że poruszam się bez mapy, którą mieli do dyspozycji starsi magowie naszego Domu.
Po trzecie — o ludzi. Czy wśród Twoich kontaktów, być może wśród członków naszego septu Custodes Memoria, znajduje się mag, który posiada praktyczne doświadczenie w tych sztukach? Gdyby taka osoba zechciała odwiedzić Alba Amnis, przyjąłbym ją z najwyższym szacunkiem i gotowością do wspólnych badań.
Twoje rady zawsze pomagały mi oddzielić to, co fascynujące, od tego, co naprawdę zrozumiane. Liczę, że i tym razem wskażesz mi kierunek — albo przynajmniej ostrzeżesz przed drogami, które lepiej przejść nie samotnie.
Z niezmiennym szacunkiem,
Twój uczeń i filius,
Bohumil z Broumova
Mag Domu Bjornaer
Zgromadzenie Alba Amnis